Looking For Anything Specific?

Header Ads

Gosiarellowo zankietowani


Ankietowałam, ankietowałam, aż w końcu zankietowałam. Jaki jest tego rezultat za moment się przekonacie. Niby taka zwykła ankieta, a dowiedziałam się wielu rzeczy zarówno o Was, jak o Gosiarelli. Częścią odpowiedzi się z Wami podzielę, a część zostawię dla siebie. Niemniej już teraz opowiem Wam, co najbardziej mnie zaskoczyło. Ankiety są chyba najbardziej anonimową formą wyrażenia swojej opinii, a wiadomo co się mówi o anonimowości w internecie, dlatego dzielnie ubrałam grubszą skórę gotowa na pewną dawkę hejtu, a tu… Niespodzianka!! Nie znalazła się ani jedna hejterska odpowiedź. Uwierzycie? Albo Gosiarella jest tak cudowna, że nikomu (poza mną) nie przychodzi do głowy by cokolwiek złego o niej powiedzieć albo wszyscy hejterzy zgodnie uznali, że nie jestem warta ich czasu. Wolę wierzyć w pierwszą opcję, więc proszę nie wyprowadzać mnie z błędu.

Miałam w planie wstawić ładne, różowe wykresy kołowe, ale jesienny klimat trochę mnie dobił, więc szybciutko przedstawię główne wnioski. Przeciętny czytelnik Gosiarelli jest w 88% kobietą, a w 12% (poważnie Ci nasi mężczyźni to chyba ankiet nie lubią wypełniać, a potem się dziwią, że zwracam się w pytaniach, jak do kobiety!). Reszta danych rozkłada się już mniej więcej po równo, czyli 47% ma swoją wielką osiemnastkę dopiero przed sobą, a 53% ma już mały VAT. 49% osób w razie Z-apokalipsy będzie miało luksus walczyć w większych przestrzeniach podmiejskich, a 51% będzie się chować w betonowej dżungli. Co ciekawe tylko 19% z Was mogę spotkać, gdy będziemy grabić wielkie krakowskie sklepy z ich zapasów – te 19% mają mi się ładnie zameldować na spotkaniu! Zwłaszcza, że:


Spotkanie z czytelnikami, czy też wyjście z Internetów (jak zwał, tak zwał) to pierwsza rzecz, która powstała dlatego, że zabraliście głos. Nie wiem, jak to odbieracie, ale ja się ucieszyłam, że ta decyzja nie była do końca moja. Przynajmniej, jeśli będę siedziała tam sama, jak palec z Moniką z Magnolii i jej czytelnikami to będzie to Wasza wina i będę miała się na kogo dąsać! Dobra, do tematu spotkania jeszcze wrócimy, a na razie sprawdźmy, jak wygląda Wasza interakcja z Gosiarellą. 


Pewnie jesteście ciekawi co odpowiedziało 7% ankietowanych w rubryce „Inne”. Zazwyczaj dość typowe rzeczy, jak Maciej ze swoim „Na fejsie, bejbe.” – najwyraźniej bolałoby go, gdyby musiał używać Disqusa (swoją drogą to dziwne, że nikt się na niego nie skarżył)… A teraz całkiem poważnie: jedna z odpowiedzi trochę mnie ruszyła i może wyjaśnia choć w kilku przypadkach, dlaczego osoby, które zadały sobie trud wypełnienia ankiety, zazwyczaj nie udziela się w komentarzach. Dobra, już cytuję tę zastanawiają odpowiedź „bardzo, bardzo rzadko, nie mam odwagi”. Niby proste, ale zmusiło mnie do rozważań nad tym, czym konkretnie jest to spowodowane.

Wiem, że są marne szanse by ten tekst dotarł do wszystkich, jednak chciałabym by nikt nie bał się komentować na Gosiarellowym blogu. Gosiarella nie jest straszna i głowy nie urywa, jeśli ktoś się z nią nie zgadza. Wręcz od czasu do czasu bardzo lubię się z kimś poprzerzucać argumentami, bo to zawsze w jakiś sposób poszerza horyzonty. Jeśli z kolei boicie się, że możecie napisać coś głupiego to proszę rozejrzyjcie się po blogu – widzicie ten róż? A widzicie zombiaki? A widzicie, co za dziwne rzeczy od czasu do czasu, pisze? W takim otoczeniu ciężko napisać coś naprawdę głupiego. 

Kominek kiedyś napisał, że czytelnicy przychodzą i odchodzą, a ich miejsce zajmują nowi. Szczerze? Nie mam nic przeciwko nowej fali czytelników i wiem, że Kominek ma rację, ale na tę chwilę nie wyobrażam sobie by nagle kilku z nich zabrakło. Może to dziwne, ale zauważam, kto zniknął i brakuje mi rozmów z nimi. Niemniej Ci teraz obecni sprawiają, że chce mi się pisać, nawet gdy nie mam już sił. Wiem, że czytając te słowa, wiecie o czym mówię. Może to zabrzmi ckliwie, jednak dziękuję za to, że jesteście i nie odchodźcie. Teraz Ty czytelniku, który nie komentujesz, pomyśl, że mógłbyś być jedną z tych osób, które zadomowią się tu, porozmawiają z innymi o swoich zajawkach, a gdy internetodawca wyłączy życiodajny przesył danych, to znajdzie się ktoś, kto za Tobą zatęskni. Dlatego daj się poznać, nie bój się pisać, bo tutaj nawet zombie nie gryzą!
UWAGA Ps. To samo tyczy się wszystkich, którzy zastanawiają się, czy jest sens pojawić się 31.08 na spotkaniu. Gosiarella chętnie Was pozna, bo gdyby nie chciała to nie organizowałaby spotkania!

W tym momencie chciałabym pozdrowić wszystkie nocne marki, czytające Gosiarellę po nocach. Ze mnie też takie nocne stworzonko, bo kiedy Wy czytacie – ja piszę. Jednak cieszę się, że większość zdecydowała, że zostaje po staremu zarówno z godzinami publikacji postów, jak i ich częstotliwością tj. co dwa dni ok. 14:00 możecie się spodziewać nowego tekstu.



Mieliście też specjalną rubrykę, w której mogliście pisać co zmienilibyście na różowym blogu. Jak to ładnie ujął Gal Anonim „To Twój blog. Zmieniaj, co chcesz. ;) Wszystkim nigdy nie dogodzisz” – mogę za to kilka tematów poruszyć.
1) więcej top 5/10, np. ulubionych bohaterów/bohaterek -> Da się zrobić, a przy superbohaterskiej jesieni takie topy będą nawet skazane!
2) Na początku nie mogłam się przyzwyczaić do strony głównej, ale teraz jest już w porządku :) Chociaż wolę takie skromne blogspotowe ustawienie. Co jeszcze? Posty codziennie :D I dawno nie było Why So Serious - LittleAngel -> Aniołku mam nadzieję, że skarga na brak WSS? Poruszy zimne serce eM i w końcu uda się opublikować nowy odcinek. Odpowiedź na resztę zażaleń dorzucam do poniższych.
3) Wygląd, w sensie łatwości odnajdywania postów. Bo ja jest się nowym to trudno dojść do różnych cykli. 4) Nawigacja na blogu jest trochę niewygodna 5) Może jakieś inne archiwum, ale mogę się nie znać. I lubię paski boczne, ale to jest mój gust i Gosiarella robi blog taki, jaki jej się podoba. -> Ogólnie się z Wami zgadzam, ale niestety na chwilę obecną nic z tym nie zrobię. Głównie dlatego, że jeszcze jestem zakochana w moim potworze, którego stworzenie zajęło mi mnóstwo czasu i łez wylanych na FB do Magdy (która notabene ma przez jeszcze 3 miesiące, kopać mnie boleśnie, jeśli wspomnę o zmianie szablonu). Chociaż mam już pewien pomysł na nowy szablon i znając życie w grudniu nad nim popracuję. Mam nadzieję, że jakoś wytrzymacie do tego czasu, ale zostawiam Wam, wiecznie wyświetlaną w harmonijnym menu, instrukcje obsługi. Może pomoże? 


Czas na moją ulubioną część, czyli odpowiedzi na pytanie Dlaczego czytasz Gosiarellę? Czy ja Wam ostatnio pisałam, jak bardzo Was kocham i wielbię? Serio, mam w planie wydrukować wszystkie wasze odpowiedzi w dwóch kopiach – jedną powieszę obok łóżka by zawsze budzić się z siłą do życia, a drugą schowam w portfelu, jako awaryjny zastrzyk energii. Wiem, że trochę to narcystyczne, ale chciałam Wam kilka odpowiedzi pokazać, jeśli obawiacie się, że może Wam skoczyć cukier to lepiej od razu przejdźcie do pesów.

Bo Gosiarella to nie blog. To styl życia. A tak na serio, bo ma ciekawe tematy podane w smaczny i prostu sposób. Po za tym muszę ją kontrolować, czy kogoś mi nie zaklepie. – sądzę, że łatwo się domyślić, kto jest autorem!
Większość (naprawdę większość) postów ma w sobie różową dawkę cukru, która poprawia mi dzień niczym wata. - Kotekso 
Ponieważ rozświetla ponurą blogosferę ślicznym, różowym światełkiem i nawet taka staruszka jak ja może poczuć absurdalny zew świeżości ;) - Lustro Rzeczywistości 
Poniewaz jest to moja ulubiona blogerka. Jest ambitna, zabawna i wypowiada się bardzo elokwentnie i jednoczesnie z pewną dozą pozytywnej 'glupoty' – Seba
BO TAK :D No dobrze, bo Gosiarella pisze zawsze szczerze, nie ma kokieterii z wydawnictwami, często pisze na inne tematy niż tylko książki, wiele rzeczy do czytania i oglądania podsunęła. I zawsze odpowiada na komentarze, więc można z nią miło popisać. Szkoda tylko, że mało kosmitów. No i nie wiem, jak to jest, że taki z niej znany bloger, może jakiś pakt z diabłem? No dobrze, wiem, że to prawa osoba i do takich podłych czynów się nie zniża. Ale ciekawa jestem, co by o moich blogaskach słitaśnych powiedziała. Jaka dygresja.- Mysza 
Ponieważ jej wpisy wywołują uśmiech na mojej twarzy, są ciekawe i dzięki nim mogę oderwać się od rzeczywistości - anonim
Bo lubię sposób, w jaki pisze; lubię to, o czym pisze - ma oryginalne pomysły na posty i naprawdę potrafi dotrzeć do czytelników. :) - Magda 
Za nieco ironiczny styl pisania i ciekawą tematykę postów - Anonim

Rozumiecie już, dlaczego tak motywująco to na mnie działa, prawda? Milion serduszek dla wszystkich, którzy wypełnili ankietę! 

Ps2.Wiem, że dość mało odpowiedzi z ankiety podsumowałam, dlatego szczególnie dociekliwych odsyłam tutaj. Jeszcze raz dziękuję Wam za poświęcenie swojego czasu na wypełnienie ankiety. Pomogliście mi przemyśleć wiele istotnych kwestii, a także podsunęliście kilka nowych pomysłów na rozwój bloga. Dzięki! Jesteście zajebiści!
Ps3. Wpadnijcie na spotkanie!!
Ps4. Kocham Was! Tylko nie przyzwyczajcie się, że zawsze będę taka milusia!

Prześlij komentarz