Looking For Anything Specific?

Header Ads

Za kim jesteś, czyli Marvel vs DC Comics


Jestem przekonana, że przynajmniej raz w życiu usłyszeliście pytanie 'za kim jesteś?' w odniesieniu do klubu, któremu kibicujecie. To nie nieuniknione w mieście, w którym są dwa duże kluby piłkarskie. Zresztą nawet jeśli nie ma ani jednego to można przecież kibicować jakiemukolwiek innemu, nawet zagranicznemu i ciekawość ludzka wymaga by zapytać czy Wasz kompan dopinguje tych samych by przybić mu piątkę lub podbić oko. Jednak kibicowanie i fanienie nie sprowadza się jedynie do piłki nożnej, prawda?

Ostatnio życie mnie porwało i zmusiło do siedzeniach na weselach, gdzie jak wiadomo wielkiego wpływu na dobór kompanów nie mamy. Na pierwszym z nich w rozmowach początkowo przeważały zachwyty na przewagą Wisły nad Cracovią i gdy po dwóch godzinach miałam ochotę wbić sobie widelec w ucho, stało się coś niezwykłego. Kolega mocno się zbulwersował faktem, że jego rozmówca woli Batmana od Avengersów. O ile całkowicie rozumiem jego wzburzenie, bo przecież Avengersi mają Iron Mana, Thora i Lokiego (#TeamMarvel), tak szczęka niemal mi opadła, gdy po chwili wszyscy wspólnie zaczęliśmy się spierać kto jest lepszy: Marvel czy DC. W ruch polecieli superbohaterowie i antagoniści, komiksy, kreskówki i filmowe adaptacje, bohaterowie i bohaterki, a nawet gadżety. Przyznaję, że Marvel uzyskał znaczącą przewagę (choć nie jestem obiektywnym sędzią ), ale świat byłby smutnym miejscem bez antagonistów od DC, takich jak na przykład Joker czy Harley Quinn. Am I right or am I right?
Co ciekawe na drugim weselu również wypłynął temat superbohaterów, ale tym razem dyskusja przebiegła znacznie łagodniej, czyli udało mi się ostatecznie przekonać o wyższości Marvela przy użyciu Iron Mana i X-menów. Gwoździem do trumny DC okazali się 'Strażnicy Galaktyki' i po ogłoszeniu zwycięzcy mogliśmy godzinami fanić ulubionych superbohaterów. Czasami życie bywa zaskakujące.


Niech Hulk, za którym nie przepadam, będzie graficznym odbiciem mojej obiektywności
[Ostrzegam: Przez moment postaram się moment być tak obiektywna, jak tylko mogę, gdy w grę w chodzą superbohaterowie.]

Marvel ma Avengersów, którzy są świetni, a w dodatku w ich skład chodzą genialni bohaterzy, jak Iron Man, Czarna Wdowa, czy Thor. Dodatkowo to on jest odpowiedzialny za wypuszczenie X-menów, którzy są moimi ulubionymi postaciami z super mocami EVER. I oczywiście nie wolno zapomnieć o Strażnikach Galaktyki. Bohaterowie jeszcze niezrzeszeni w większe grupy także dają radę, jak choćby Spiderman. Obok nich rozgrywają się nieustanne potyczki między organizacjami człowieków - S.H.I.E.L.D. i Hydra nigdy nie przestają mnie zadziwiać swoją zaciekłą konkurencją. A antagoniści? Spójrzcie proszę jak rewelacyjnie Magneto czy Mystique z X-menów, balansują na cienkiej linii między dobrem a złem. Zazwyczaj odbieramy ich jako czarne charaktery, które ciągle robią bałagan, a w rzeczywistości szybko zmieniamy zdanie, gdy spojrzymy na ich motywacje i ideologię. A Loki? To tak tragiczna postać, że nie można go nie kochać! Jedynym, choć ledwo dostrzegalnym minusem są superbohaterki. W X-menach nie ma z tym problemu, ale już w Avengersach (filmowej wersji) mamy tylko Czarną Wdowę, która tak jest, bo jest i nic poza tym. I właśnie w tym punkcie (jednym jedynym!) DC Comics zdobywa delikatna przewagę. 
Grafika: Stanley Lau [Źródło]
DC Comics dało nam Kobietę Kot, Batgirl, Wonder Woman, Supergirl, czy Black Canary. A z antagonistek jedyną i niepowtarzalną Harley Quinn. Innymi słowy gdzieś w komiksach DC zawsze się czai ciekawa superbohaterka, a u Marvela ciekawe kobiety są jedynie w X-menach. Ogólnie nie przepadam za bohaterami i klimatem DC. Osławiony Supermen jest dla mnie zbyt Kenowaty, Batman może i ma kasę, ale brak mu supermocy (Iron Man niby też, ale łatwo u niego o tym zapomnieć) i ogólnie mam wrażenie, że w DC dominują bohaterowie obdarzeni mocą walenia po ryju, a to potrafią też wcześniej wspomniani kibice, którym nie podoba się odpowiedź na pytanie 'Za kim jesteś', a jednak nikt ich nie uważa za bohaterów, a tym bardziej superbohaterów... chociaż... nie, jednak nie. A to ich zrzeszanie się też takie jakieś słabe. I nie mam tu na myśli klubów kibica, ale Ligię Sprawiedliwych. Za to antagonistów DC ma całkiem porządnych, jak choćby mój ulubiony Joker, czy TwoFace ( i oczywiście Harley Q.). Niemniej wszyscy najfajniejsi z DC zamieszkują Gotham.

Biorąc pod uwagę serialowe adaptacje komiksów uznałabym, że jest remis. Marvel ma bardzo udanych 'Agentów T.A.R.C.Z.Y.', a także znośnego 'Daredevila' i 'Agentkę Carter', zaś adaptacje komiksów DC takie jak 'Arrow', "Flash", czy "iZombie" emitowane są przez moją ulubioną stację tj. The CW. Notabene jeszcze jeden plus należy policzyć DC za to, że ma u siebie zombie. Co prawda to ich Zombie niespecjalnie przypomina zombie, poza tym, że je mózgi, ale jednak jest.
Tak czy inaczej Gosiarella jest zdeklarowaną członkinią #TeamMarvel


Ps. Hey, a Wy za kim jesteście? I dlaczego?
Ps2. Z kim się jutro widzę w Krk?

Prześlij komentarz